Informacje
czmiel z miasta Wolsztyn
8194.47 km wszystkie kilometry
0.00 km (0.00%) w terenie
14d 04h 46m czas na rowerze
24.05 km/h avg
0 m suma w górę
0.00 km (0.00%) w terenie
14d 04h 46m czas na rowerze
24.05 km/h avg
0 m suma w górę
Kategorie
cele.1
Znajomi
Moje rowery
Szukaj
Wykres roczny
Archiwum
- 2014, Sierpień.1.0
- 2014, Lipiec.15.0
- 2014, Czerwiec.20.0
- 2014, Maj.14.0
- 2014, Kwiecień.16.0
- 2014, Marzec.14.0
- 2014, Luty.4.0
- 2013, Wrzesień.2.0
- 2013, Sierpień.20.0
- 2013, Lipiec.15.0
- 2013, Czerwiec.12.0
- 2013, Maj.17.0
Jest moc(no)
d a n e w y j a z d u
Oj ciężki był to trening, a do tego zawierał w sobie element zaskoczenia... W każdym razie, dzisiejszy trening oznaczony był kodem AC-W5. Cóż to znaczy? Godzinę w SweetSpocie z dziesięcioma 15-sekundowymi sprintami. I tu zaskoczenie, mija szóste powtórzenie, a Garmin pokazuje mi koniec. Sprawdzam, faktycznie, ustawionych jest tylko sześć powtórzeń. No to nic, włączam trening na nowo i jadę dalej, chociaż lekko poirytowany przerwą.70.20 km
0.00 km teren
02:19 h
30.30 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Zrobiłem jednak, co miałem i mogłem przejść do następnej części - dwuminutowych interwałów na mocy +/-135% z zaleceniem, żeby zrobić ich 8, ale jak się spadnie poniżej 122% to odpuścić. Zrobiłem sześć, przy siódmym przerwałem w połowie, bo moc już spadła poniżej rzeczonego progu. Już zresztą za szóstym powtórzeniem czułem bóle.
Tak samo, jak czułem i słyszałem strzelanie na piątej zębatce. Tylko na tej, żadnej innej. Pójdę zaś zobaczyć, co jest grane.