Informacje

avatar

czmiel
z miasta Wolsztyn
8194.47 km wszystkie kilometry
0.00 km (0.00%) w terenie
14d 04h 46m czas na rowerze
24.05 km/h avg
0 m suma w górę

Kategorie

cele.1  

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czmiel.bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2014

Dystans całkowity:261.29 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:09:56
Średnia prędkość:26.30 km/h
Maks. tętno maksymalne:163 (84 %)
Maks. tętno średnie:141 (73 %)
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:65.32 km i 2h 29m
Więcej statystyk

Rege

Czwartek, 27 lutego 2014 | dodano:27.02.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
52.10 km
0.00 km teren
01:56 h
26.95 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
137 HR avg( 71%)
m kcal
Dzisiaj kolejny lajcik z cyklu tygodnia regeneracyjnego. Tym razem miało być 1,5-2h i wyszło ok. W międzyczasie jakichś tam pięć jednominutowych interwalików SMSP, które zniosłem lepiej niż myślałem, patrząc na to, że przez tydzień nie interwałowałem...

Poza tym masakra dzisiaj w Wolsztynie jakaś. Co chwile stop, bo ktoś kogoś przepuszcza... wypinanie, wpinanie, wypinanie, wpinanie. No potrenowałem technikę zatrzaskową ;)

Niewolnik strefy

Środa, 26 lutego 2014 | dodano:26.02.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
30.00 km
0.00 km teren
01:11 h
25.35 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
133 HR avg( 69%)
m kcal
Myślę, że ostatnie wyniki pokazują wyraźnie... uwolniłem się od średniej prędkości i nie jestem już jej niewolnikiem. Niemniej jednak zniewolił mnie reżim treningowy i strefy tętna. Co z tego będzie? O tym pogadamy w sezonie...

A dzisiaj? Tydzień regeneracji!

Takie tam 5h

Sobota, 22 lutego 2014 | dodano:22.02.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
125.00 km
0.00 km teren
04:53 h
25.60 km/h
0.00 vmax
*C
163 HR max( 84%)
141 HR avg( 73%)
m kcal
Po wczorajszym przetarciu dzisiaj nadszedł czas na "prawdziwą" bazę. Z racji, że jestem już pod koniec tego mikrocyklu, to i przejażdżka już ciut dłuższa. Wyszło trochę mocniej niż chciałem(liczyłem na 72-73%), ale wiatr trochę mi spłatał figla. Nie walczyłem z nim, ale momentami (gdy mocniej zawiało) ciężko było utrzymać tętno w ryzach.

Poza tym załapałem się dziś na 15 metrowy sprint. Zmierzyłem się z jakimś burkiem. Wygrałem.

Powrót do podstaw

Piątek, 21 lutego 2014 | dodano:21.02.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
54.19 km
0.00 km teren
01:56 h
28.03 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Żyję i wbrew temu, co tu widać ciężko trenuję. Zacząłem z 1. grudnia i jak do dziś wykonuję plan w pełni, chociaż nie do końca tak, jak bym chciał. Dotychczas bowiem trenowałem na trenażerze/siłowni. Mimo że pogoda za oknem była piękna i zachęcająca, to ze względu na sesję byłem uziemiony i uczyłem się robiąc jednocześnie bazę.

Sesja się jednak skończyła, trening trwa dalej. Ruszyłem więc dziś na rowerze w teren. Nie ukrywam, ze sporymi obawami. Jak będę, się czuł. Czy nie zmiecie mnie wiatr. Zupełnie jak gdybym wracał na rower po kilkumiesięcznej absencji. I coś w tym pewnie jest, wszak trenażer rowerowi nie równy.

Pierwsze wrażenie - ale tu chwiejnie! Zapomniałem już jak to jest, gdy trzeba się też troszczyć o równowagę. Na trenażerze czytałem, bawiłem się tabletem itd. Odbiło się to na pierwszych bardzo rozchwianych kilometrach. Szybko jednak sobie przypomniałem co i jak. Więc 2 godzinki absolutnie miłej przejażdżki.