Informacje

avatar

czmiel
z miasta Wolsztyn
8194.47 km wszystkie kilometry
0.00 km (0.00%) w terenie
14d 04h 46m czas na rowerze
24.05 km/h avg
0 m suma w górę

Kategorie

cele.1  

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czmiel.bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2014

Dystans całkowity:435.49 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:16:29
Średnia prędkość:26.42 km/h
Maks. tętno średnie:143 (74 %)
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:33.50 km i 1h 16m
Więcej statystyk

Spokojna, druga strefa

Czwartek, 6 marca 2014 | dodano:06.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
29.00 km
0.00 km teren
01:05 h
26.77 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Nie ma co się rozpisywać... 

Jedno zdjęcie... (2)

Wtorek, 4 marca 2014 | dodano:04.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
18.80 km
0.00 km teren
00:45 h
25.07 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Podobnie jak wczoraj, ale w innej konstelacji. Wieżyczki dzisiaj nie tak ładne. Wnikliwe oko zauważy jednak, że w międzyczasie podnosiłem nachylenie terenu. Tacx próbował mnie bowiem oszukać i ułatwić trening, bo jakoś lżej się nagle w międzyczasie kręciło. Ja mu dam! Nie ma opierdalania!

P.S. muszę wrócić do makaronu przed treningiem, bo dosłownie głodnieję...

Jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów

Poniedziałek, 3 marca 2014 | dodano:03.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
15.00 km
0.00 km teren
00:42 h
21.43 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Poza tym nie mam sił pisać więcej. Poza tym dzisiaj jeszcze core workout!

Koniec regeneracji

Niedziela, 2 marca 2014 | dodano:02.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
  d a n e  w y j a z d u
54.50 km
0.00 km teren
02:01 h
27.02 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
139 HR avg( 72%)
m kcal
Miało być 1,5-2h. Były dwie z haczykiem. Dobrze mi to zrobiło. Zarówno dla samopoczucia jak i organizmu. Chociaż nie wiem, czy nie było jednak trochę zbyt mocno. Miała być druga strefa i owszem była, ale załapałem się w jej górny pułap. Zakładam jednak, że z racji tygodnia mimo wszystko luźniejszego, puls jest ciut wyższy dla takiego samego wysiłku w porównaniu do "normy". Ciężko dziś się kręciło jeśli chodzi o puls, bo lubił sobie "podskoczyć". Niemniej jednak nie czułem zmęczenia jako takiego. Być może efekt ten jest poniekąd spowodowany faktem, że o 6 wstałem na uczelnię, o 15 wróciłem, a o 15:30 siedziałem już na rowerze.

Niniejszym kończę tydzień regeneracyjny. Jutro interwały SMSP!

Boję się.